Budowa nowego przystanku kolejowego w pobliżu Słupskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej Słupsk-Włynkówko to realizacja potrzeb transportowych mieszkańców regionu. W SSSE Włynkówko zatrudnionych jest kilka tysięcy osób, które teraz mogą dojeżdżać do pracy tylko samochodem albo autobusem. Potrzeba działań.
Autobusy zakładowe podjeżdżające jeden za drugim, a w nich tłumy pracowników, a do tego parkingi ściśle zastawione samochodami. Tymczasem obok przejeżdżające pędem pociągi na trasie Słupsk – Ustka. Tak wygląda każdy powszedni dzień na ul. Braci Staniuków w SSSE Włynkówko na pograniczu Słupska i Włynkówka.
Konieczność budowy w tym miejscu przystanku kolejowego wydaje się oczywista. W pobliżu znajduje się kilkanaście firm, w tym dużych, w których pracują tysiące ludzi. Teraz te osoby dojeżdżają do pracy samochodami albo autobusami, generując ruch na ulicach Słupska i powiatu.
Dla pracowników SSSE i mieszkańców Włynkówka
Pociągi zatrzymujące się na nowym przystanku przejęłyby z pewnością część pracowników SSSE. To jednak nie wszystko, bo gdyby zbudować bezpieczne przejście przez tory, to nowy przystanek stałby się atrakcyjny również dla mieszkańców Włynkówka i pracowników z firm po wschodniej stronie linii kolejowej nr 405.
Przystanek na linii kolejowej nr 405 (pod roboczą nazwą Słupsk SSSE) miałby powstać w pobliżu dawnego, a zlikwidowanego kilka lat temu, przejazdu kolejowego. Wcześniej można było tamtędy przejechać w stronę Ustki, omijając ul. Bałtycką.

Warto wspomnieć, że przystanek kolejowy w tym rejonie już funkcjonował, ale zlokalizowany był bardziej na północ. Peron został zlikwidowany pod koniec lat 80. XX w. Zobacz zdjęcia w Bazie Kolejowej>>
Powstanie nowego peronu w tym miejscu można uznać za konieczne. Dlaczego więc nie zrobiono tego do tej pory? Po części być może dlatego, że w samorządach brakuje wiedzy i determinacji w działaniu na rzecz poprawy dostępności do transportu kolejowego w dojazdach lokalnych.
Decyzje te podejmowane są też niekiedy arbitralnie bez analiz albo w imię interesów doraźnych (jak np. wytyczenie przystanku Słupsk Północny w pobliżu powstającego wówczas parku wodnego, który wymagał wsparcia unijnego i dodatkowych punktów we wniosku za skomunikowanie kolejowe).
Możliwe współdziałanie?
Nie bez znaczenia jest również lokalizacja postulowanego przystanku Słupsk SSSE na terenie, o który od kilku lat toczą batalie władze Słupska i gminy Redzikowo. I tu właśnie potrzeba zmiany. W tym przypadku potrzeba współpracy co najmniej trzech samorządów w staraniach o przystanek w PKP Polskie Linie Kolejowe.
Takie przystanki na wnioski samorządów dobudowywane są na istniejących liniach w całej Polsce – często z rozbudowaną infrastrukturą. Stąd nie jest również poza zasięgiem budowa przejścia podziemnego dla pieszych jako części przystanku Słupsk SSSE.
Zmarnowana szansa na ul. Witkacego?
Z pewnością przystanek kolejowy w pobliżu SSSE nie jest jedynym, który mógłby powstać w Słupsku. Przykładowo, nowe perony pod wiaduktem w ciągu ul. Witkacego znacznie poprawiłyby dostęp do kolei z os. Piastów i zakładów pracy w rejonie ul. Przemysłowej.
Taka inwestycja nie będzie jednak prawdopodobnie możliwa przez co najmniej najbliższą dekadę, bo po przebudowie stacji Słupsk za środki unijne obowiązuje tzw. okres trwałości, kiedy teoretycznie nie można wprowadzać następnych istotnych zmian w infrastrukturze. Nie jest to jednak niemożliwe.
Trzeba zaznaczyć, że modernizacja słupskiej stacji to część większego zadania obejmującego prace aż do Gdyni. Stąd okres tzw. kwalifikowalności kończy się dopiero w 2034 r., a może ulec nawet wydłużeniu z powodu ewentualnego przesunięcia terminu zakończenia robót lub ich rozliczeń.

